Statyści

Żyć mocniej pragnę by było życie owocne podbić formę jak i świat przechodzić przez każdą z krat bo ludzie może już nie ale wciąż piękny jest świat nic dwa razy się nie zdarzy a wszystko zostawia ślad emanuje pełnią energii którą tryskam nie zagłuszysz mego śpiewu nie zdejmiesz uśmiechu z pyska beztroska świeża głowa to i dusza promienista dlaczego ktoś się ciska o jak co dnia błogi dziś stan brak mi serca pewnie jestem mordercą to dlaczego ci co mają zamiast działać wciąż się wiercą i próbują swe konta mym kosztem oczyścić życia mego pięknego statyści to wyścig szczurów w którym wciąż mokną sam nie biorę w nim udziału ale i tak mam mieć pod prąd myślę że gdyby brudy w białą szatę przemienili to nie cudzym a własnym życiem by żyli ale brak im sił aby się tak mocno silić już swój krzyż upuścili boją się po niego schylić i z twoim do szczytu góry iść nie pozwolą będąc odmienny jesteś poza kontrolą jesteś nienormalny w niczym ich nie przypominasz a oni żyją jak jedna wielka rodzina to nie ten klimat wolę być samotnym wilkiem w wielkiej przestrzeni zawsze znaleźć chwilke by sie zatrzymać i po prostu czuć spokój w czasie gdy dumnie stadami pogrążają się w natłoku konsekwencji presji którą sami wytworzyli nie mam zamiaru być w tym podmiotem ani chwili czas biegnie a ja za nim biegu jego nie spowolnie więc zamiast gonić będę szedł spokojnie kto umie zwolnić ten więcej dostrzega uwierz mi że w biegu tego zobaczyć się nie da na każdy obraz patrzymy z innej perspektywy czyj świata pogląd mój czy twój jest krzywy czemu skoro jak twierdzisz masz twardy grunt pod nogami nie potrafisz mnie zatopić kiedy grzęzne w bagnie zamilcz ja mam cię za nic jak i całą twoją świtę od waszych postaci lepszy świat dźwięku i liter podwiń kite i z mego życia uciekaj droga na ten poziom to jest dal zbyt daleka nie zrozumiesz ani deka nie tłumaczę temat rzeka pionierzy nie naśladują idą przez świat ciasną bramą nie odczuwają zwątpienia chociaż ludzie wciąż ich ganią bo sami wolą iść poprzez utarte ścieżki dlatego na szczyty tylko nieliczni weszli

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
109 odsłon

     ... ...

Zniknął mój Wilk,

Za drzewami się schował.

Odszedł daleko...

Nie dotrzymał słowa.

 

Zranił mnie Wilk

Był tylko na niby.

Niech znajdzie swój los

Niech będzie szczęśliwy.

 

Gdyby znów kiedyś

Zechciał powrócić...

Mnie by ucieszył

Lecz kogoś zasmucił . 

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
0 odsłon

Akronim

P.O.L.S.K.A.- POWER OF LOVE SHOULD KILL AGRESSIVE

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
127 odsłon

Cierpienia sens

Cierpię co dnia i mocno ale na własne życzenie może zginę lecz nie poddam się ten ciężki znój docenie wszystkie bólu czastki potraktuje jak wskazówki co mówią jak dalej iść tutaj nie ma łamigłówki co z tego wyjdzie to już czas pokaże jak zrobie nie mniej niż moge to nie odczuje obrażeń wygraj bez pychy lub  przegraj bez urazy albo siedź i nie rób nic a na pamięć zakup zmazik ona nie dokucza tylko poucza a nadmiar żółci prowadzi do zatrucia dosyć knucia czas na przeprosiny na odpuszczenie cudzej i naprawe własnej winy coś sie nie da to nieprawda wszystko jest kwestią zacięcia potęga świadomości to ogromny potencjał  w połączeniu z dobrym planem mapy z krokami obrazem tworzy mieszanine co jest najsilniejszym z wszystkich gazem by wiatr poniósł moją dusze pierw na duchu schudnąć muszę stać się lekkim jak listek albo okruszek ciężko cisnąć czymś leciutkim by daleko poleciało a wiatr przeniesie to szybko tam gdzie tylko będzie chciało chce od dziś być tylko tam gdzie ma obecność to pożytek z gronem grać tiki take i zmieniać myśl w czyn palców pstrykiem stawiając kroki nie czuć hamulców i kłucia choć potrzebne to do życia umieć jak wąż skóre zrzucać 

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
113 odsłon

Tryptyk czarny

 

 

Tryptyk czarny

 

Tak przetoczył się cały rok

ogromny wieku nowy krok

czemuś odszedł wieku czarny

gdzieżeś podział żywot marny

 

Na dnie twoich oczu siwych

odnalazłam ludzi szczęśliwych

w zapalonym ogniu pochodni

szli złowieszczo strudzeni i głodni

 

Światło świecą w kratach okien

grudzień odchodzi powolnym krokiem

uleciały białe gołębie

bulgotnęły bagien głębie

 

Czemuś odszedł roku czarny

gdzieżeś podział żywot marny

nie było chwały ni sławy

 

ani też żadnej zabawy

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
170 odsłon