.

Przez cały czas jest przy nas chociaż go nie widzimy subtelnie szepcze nam w głowach kiedy mądrze myślimy pretensje zawsze do niego pomimo braku słuszności jak trwoga to wracamy w akcie ostateczności duszy pustkę wypełnia byś w dobrym stylu żyć mógł jak ma na imię nie wiem ale mówią o nim Bóg

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
212 odsłon

Zawieszony

Gdy robie retro po głowie krążą różne fotografie patrze płaczę myślę czy jeszcze tak potrafię pełnym zapału być twardym wręcz niezłomnym bieg czasu nauczył tylko bycia spokojnym lecz bez ruchu i hałasu świat jest tylko stratą czasu nieużywane zanika spróbuj tak żyć patrz i nie dotykaj pytają dlaczego tak skrupulatnie życia niby unikam nie czując w ludziach zapału ni ciepła lepiej okna pozamykać

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
160 odsłon

Wyblakły koloryt

Szarością życia swojego znużeni tworzymy iluzję raju na ziemi coś jednak do celu nie pozwala się zbliżać choć jest on widoczny jak za szybką lizak być może to wszystko się kiedyś odmieni wyprostujemy plecy gdy zrzucimy wór kamieni uśmiech twarz rozpromieni nie będzie krwi na chodnikach wszystko to co dotyka bezpowrotnie poznika tylko czy stanie się to tu na tej ziemi kroczą ninja zjednoczeni z królestwa światła i cieni

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
171 odsłon

Statyści

Żyć mocniej pragnę by było życie owocne podbić formę jak i świat przechodzić przez każdą z krat bo ludzie może już nie ale wciąż piękny jest świat nic dwa razy się nie zdarzy a wszystko zostawia ślad emanuje pełnią energii którą tryskam nie zagłuszysz mego śpiewu nie zdejmiesz uśmiechu z pyska beztroska świeża głowa to i dusza promienista dlaczego ktoś się ciska o jak co dnia błogi dziś stan brak mi serca pewnie jestem mordercą to dlaczego ci co mają zamiast działać wciąż się wiercą i próbują swe konta mym kosztem oczyścić życia mego pięknego statyści to wyścig szczurów w którym wciąż mokną sam nie biorę w nim udziału ale i tak mam mieć pod prąd myślę że gdyby brudy w białą szatę przemienili to nie cudzym a własnym życiem by żyli ale brak im sił aby się tak mocno silić już swój krzyż upuścili boją się po niego schylić i z twoim do szczytu góry iść nie pozwolą będąc odmienny jesteś poza kontrolą jesteś nienormalny w niczym ich nie przypominasz a oni żyją jak jedna wielka rodzina to nie ten klimat wolę być samotnym wilkiem w wielkiej przestrzeni zawsze znaleźć chwilke by sie zatrzymać i po prostu czuć spokój w czasie gdy dumnie stadami pogrążają się w natłoku konsekwencji presji którą sami wytworzyli nie mam zamiaru być w tym podmiotem ani chwili czas biegnie a ja za nim biegu jego nie spowolnie więc zamiast gonić będę szedł spokojnie kto umie zwolnić ten więcej dostrzega uwierz mi że w biegu tego zobaczyć się nie da na każdy obraz patrzymy z innej perspektywy czyj świata pogląd mój czy twój jest krzywy czemu skoro jak twierdzisz masz twardy grunt pod nogami nie potrafisz mnie zatopić kiedy grzęzne w bagnie zamilcz ja mam cię za nic jak i całą twoją świtę od waszych postaci lepszy świat dźwięku i liter podwiń kite i z mego życia uciekaj droga na ten poziom to jest dal zbyt daleka nie zrozumiesz ani deka nie tłumaczę temat rzeka pionierzy nie naśladują idą przez świat ciasną bramą nie odczuwają zwątpienia chociaż ludzie wciąż ich ganią bo sami wolą iść poprzez utarte ścieżki dlatego na szczyty tylko nieliczni weszli

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
205 odsłon

     ... ...

Zniknął mój Wilk,

Za drzewami się schował.

Odszedł daleko...

Nie dotrzymał słowa.

 

Zranił mnie Wilk

Był tylko na niby.

Niech znajdzie swój los

Niech będzie szczęśliwy.

 

Gdyby znów kiedyś

Zechciał powrócić...

Mnie by ucieszył

Lecz kogoś zasmucił . 

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
0 odsłon
Copyright © 2015 Salon Poezji. All Rights Reserved.

Please publish modules in offcanvas position.