Walcz

Nie każda cisza daje ukojenie
nie każdy gniew budzi nienawiść
nie każdy smutek jest początkiem końca
dlatego mimo egoistów którzy próbują
wbić ci w plecy tępy nóż
warto wycisnąć z życia jeszcze trochę
warto choćby była to tylko kropla

wykorzystaj czas by ból mógł wreszcie przycichnąć
wykorzystaj i czekaj na kolejną szansę
i choćbyś nie doczekał na końcu spluniesz w oblicze losu
z podniesioną głową powiesz
próbowałem

nie każdy most przeszłości musi zostać spalony
nie każdy wiersz dokończony
nie każda miłość musi być spełniona
by nadać sens i wskazać drogę
nie odrzucaj więc przyjaźni gdy ktoś chce
oddać ci choćby jedno uderzenie serca
karma kiedyś sprawiedliwie cię osądzi
możesz wtedy potrzebować 
uścisku dłoni ludzi, których odrzuciłeś

nie bądź nigdy marionetką, poplecznikiem losu
na froncie życia buduj umocnienia
więcej dawaj a mniej bierz
nie bój się dotyku i gestów
nie skazuj innych na samotność
by nigdy nie zostać sam

dlatego walcz
walcz o każdy skrawek swojego świata
nie zapominaj jednak, że wokół ciebie
także są ludzie którzy myślą i czują.

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
1219 odsłon

Strach

Deszcz rozpaczliwie dudni o szyby
W tą ciemną noc spowitą strachem...
Życie przepełnione lękiem
Do cna,
Pożera duszę...
Powoli,
Delektując się...
Upajając zmysły tym smakiem - 
Smakiem zagubienia,
Smakiem paraliżującego lęku...
Lęku bez twarzy,
Lęku towarzyszącemu każdej sekundzie życia...
I ze strachu ruszyć się czasem nie można,
I czasem bezwiednie lecą łzy...
Aż w końcu traci się nadzieję - 
Na spokój, na poczucie bezpieczeństwa...
I przestaje się już walczyć,
Przestaje się już nawet chcieć...

Jak długo wbrew sobie można wegetować?
Może kilka chwil, 
A może całe lata...
Lecz w końcu przyjdzie ten dzień
Wycieńczenia wyłączaniem się,
A myśli kłębiące się 
W każdym milimetrze duszy
W końcu wyjdą na świat
I krzyczeć będą donośnie...
Odsuwając krzesło spod stóp...
Wichrując włosy podczas lotu z wieżowca...
Opuszczając powieki
Przez zakrwawione nadgarstki,
Stosy pustych blistrów,
Opróżnione do dna butelki...

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
1334 odsłon

Język polski w Wigilię

Rodzinie Komaiszków i Suswiłłów

Język polski, czymże jest dla mnie?
Majestatem nasielańskiej niedzieli.
Listem od cioci, wyczekiwanym latami.
Spojrzeniem ojca naszklonym tęsknotą.

Rodzina się rozsiewała zawsze daleko.
Ułomna niekorzyść to, czy też może siła?
By stać się drzewem na przybranej ziemi
Jakiejż witalności przecież potrzeba!

Kto familijne dzieje nam poukładał? I po co?
Bezkresy Wschodu przodkowie zaludniali.
Mało cywilizowane porządkowali strefy.
Język polski w sercach honorowo nieśli.

Nas porozsypał już los po Zachodzie.
Rodowe perły przez Emigrację transportujemy.
Język polski jest dla nas chlebem. I czymś lepszym.
Wigilijnej Wieczerzy uśmiechem ciepłym.

Leokadia Komaiszko
2013, Liège, Belgia

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
1292 odsłon

Śnieg

Z cyklu : Dwa światy

Śnieg, kołdra puszysta, na me okna miękko opadła.
Na walońskich błękitnych kamieniach zaspy.
I na drewnianych parapetach litewskich.
Wiatr z bielą ruchliwą dyskretnie tańczy.
Firanami śnieżynek ciekawość okien przykrywa.
Niosę chleba dla ptaków, śnieg pod butami skrzypi.
Jak wtedy, gdy po choinkę, biegła za ojcem rodzeństwa trójka...

Leokadia Komaiszko
10.01.2010, Belgia

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
1305 odsłon

Boże Narodzenie w Belgii

Czas tu obecny jest nienawykły.
Czas rześkością ostrą oddycha.
Przyszły mrozy. I grudniowe
południe oczy wytrzeszcza jak na Wschodzie.
W kuluarach wilgotnych Leodium –
czekoladowymi papierkami szeleszczą Święta.

Stawiam w oknach choinki i bombki.
Wystrojone klasycznie sroki w koronie
starego drzewa mi koncertują. Płoną
ostatnim oranżem spóźnione nagietki.
Śnieżna puszystość opada wokoło i skrzypi.
Mam... żywy ogień w piecu przodków.

Biały opłatek na lnianym obrusie.
Rozmaryn i ryby pachnące dzieciństwem.
Obce wino. Nad tym co było, nie chcę płakać.
Ani zżymać się przed tym co będzie.
Kontempluję czas istniejący.
Dopływ każdej jego chwili namiętnie chłonę.

W barwach królewskiego błękitu
schodzi niebem – mój czas Bożego Narodzenia.

Leokadia Komaiszko
Grudzień 2008

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
1335 odsłon
Copyright © 2015 Salon Poezji. All Rights Reserved.

Please publish modules in offcanvas position.