Kazachstańcy w Hamburgu

Śnią Kazachstan. Śnią stepy. Śnią zimno. I konie o sierści
zjeżonej. I płaskość przestrzeni po kres horyzontów.
Robotę ciężką, co zamiast wyzwalać - zniewala. Wykrzywia
plecy i duszę dławi. Śnią starą modlitwę, co moc dawała.

Budzą się w ciepłym wieżowcu. Za oknami widzą okna. Geometryczne
skrawki zieleni. Ścięte po korzeń, posłuszne. I oni w ułożonej linii wstają.
Biorą prysznic, jedzą śniadanie, idą na spacer. W Boże Narodzenie.
Między wieżowce. Świerki i brzozy. I... odartych z rodziny ludzi.

Wciskają swe dusze w ramy. Za wygody dziękują. Wybrańcy losu.
Lecz wiatr czują - ciągle obcy. I myślą:- Kazachstan. Tam rozwalają
domy. Tam brak ogrzewania. Tam z niedożywienia się puchnie.
Tam... dzieci nasze ! - I przeklinają cywilizację, którą poznali.


Leokadia Komaiszko
Grudzień 2001, Hamburg, Niemcy

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
1115 odsłon

Wywiad Radio Rzeszow

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
1122 odsłon

***

***
Najlepiej jak w drodze
Człowiek zawsze w drodze
Nogami...
Rękami...
I... myślą !

Leokadia Komaiszko
Liège, październik 2014

Czytaj dalej
Oceń ten wpis:
1075 odsłon
Copyright © 2015 Salon Poezji. All Rights Reserved.

Please publish modules in offcanvas position.